poniedziałek, 19 czerwca 2017

213




Jaka jest druga miłość?


Tak Smok miał racje. Jest zupełnie inna niż ta pierwsza. Nie wchodzisz jak nóż w masło. Nie unosisz się 10 cm na ziemią i nie ma trzepotu miliona motyli w żołądku zagłuszającego zdrowy rozsądek. I zagłuszającego tego, że partner bije ma długi i skłonność do zdrad. Bo i tak mimo wszystko jest cudownie. Nie wierzysz naiwnie że miłość ma taką moc że go zmienisz. I że ty masz taką moc że lenia i skrajnego egoistę zmienisz w statecznego kochąjcego i odpowiedzialnego męża i ojca. Nie patrzysz przez palce na niedociągnięcia i wady które tak naprawdę są uciążliwe i trudno z nimi żyć. Serce znieczulone jest miliardem ton hormonów adrenaliny i oksytocyny stąd zagłusza zdrowy rozsądek.

Druga miłość już taka nie jest.


Jest zimna twarda i bezwzględna. Poparta twardą kalkulacją. Studiując wszystkie seksulane pozycje, kalkulujesz jednocześnie wysokość rat i czy taki układ ci się opłaca. Wybierając miejsce na  wspólne wczasy - sprawdzasz wcześniej stan konta. Jego również. Bo życie jest drogie i prócz trzymania się za ręce biegania boso po trawie trzeba jeszcze popłacić rachunki. I mieć wystarczająco pieniędzy by zabezpieczyć byt dzieci. Można kochać się na stole.....ale posprzątawszy cały dom i zapełniwszy lodówkę. Tak by jutro rano nie martwić się czy będzie ciepła kawa. Można szaleć i oddawać się rozkoszom. Ale nie zapominać o bhp i przepisach przeciwpożarowych. I mieć wentyl bezpieczeństwa. Zawsze. Można żyć dość beztrosko. Być szczęśliwym tworzyć rodzinę i spełniać się w miłości ALE ZAWSZE MIEĆ NA WZGLĘDZIE I BYĆ PRZYGOTOWANYM W RAZIE ZAGROŻENIA  LUB STRATY.

Pierwsza miłość jest jak strażak pchający się do pożaru bez sprzętu. I bez butli. Bez nomexa, który go ochroni. I ginie. Ginie z uduszenia, w ogniu, lub dach spada mu na głowę.

Druga miłość jest jak strażak ze sprzętem. Aparat tlenowy, nomex, sprzęt burzący, wąż i koledzy z roty ubezpieczający. Nie dość że wyjdzie z tego cało - to jeszcze zyska, ratując ludzi i dobytek. Nie jest głupi jak ten pierwszy.




Moim nomexem i sprzętem jest kapitał. Jest nieruchomość którą posiadam i pieniądze które gromadzę w lepszych mięsiącach. Jako zabezpieczenie. Bo dach nad głową musi być. Moim wężem z wodą jest praca. Dochód i stały dopływ środków by mieć z czego żyć. Moimi"kolegami z roty" jest sztab prawników, psychologów i służb, oraz specjalistów którzy się mną opiekują i są dostępni na każde moje skinienie. Również i na to kiedy trzeba kogoś zniszczyć kto staje mi na drodze. Nie przebieram w środkach i wpływach - chłodno kalkulując co będzie dla mnie najbardziej korzystne.








Może być Panem Mojego Serca. Mogę mu gotować, sprzątać i uprawiać z nim seks. Możemy walczyć ze światem razem, tworzyć rodzinę kupić dom na kredyt i jechać na wczasy, możemy wszystko. Ale Moje Serce należy tylko do mnie. Nie dam go sobie wyrwać drugi raz nie dam się zabić. Może żyć w przeświadczeniu że należy do niego ALE NALEŻY DO MNIE. Może walczyć o mnie. Jak ten pierdolony wiewiór o pierdolonego orzeszka w Epoce Lodowcowej. Ale....to nadal Epoka Lodowcowa.

W czasach gdzie same tępe chuje i skurwiałe tępe dziunie, które nie są nic warte i nie dorastają mi do pięt jestem prawdziwym skarbem. Ale szczęśliwiec który posiądzie ten skarb - musi mieć świadomość że ten skarb może go zniszczyć.

Bo...przecież nikt rozsądny nie wchodzi na pole minowe bez przeszkolenia ani nie bawi się ogniem bez zabezpieczeń.









Jeśli chodzi o ścisłość - tak Smoku. Jestem grzeczna. Trzymam się z dala od mundurowych.

6 komentarzy:

  1. W zruszylam się .
    Nie nie dlatego ze to o miłości i o tesknotach swego rodzaju .
    Nie .
    W zruszylam się dlatego że możemy nie gadać tygodniami i nagle dostaje wiadomość .
    " Napisałam coś dla Ciebie " .
    Znaczy istnieje w cudzych sercach .
    To bezcenne .

    Co do samej milosvi numer dwa , trzy czy dziesięć .
    Tak jest inna .
    Czasem serce było tak skrzywdzone ze wydaje mu się ze już kochać nie potrafi .
    Pancerz .
    Ochrona .
    I za wszelką cenę prośba o uniknięcie tego bólu ponownie .
    Mimo tych wszystkich kalkulacji z którymi się zgadzam a jaki mama zgadzam się już zupełnie .
    To ciągle mam w sobie nadzieję , nadzieję taka że jak spotka się dwoje właściwych ludzi to każda miłość może być pierwsza .
    A taka miłość która buduje i tworzy się , na poranionym już sercu potrafi być wspaniała .
    Ściskam Cię mocno .
    I jeszcze raz dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Użyłaś najlepszego z możliwych porównań. Bardzo to do mnie przemawia...
    Ja mam nadzieję, że ta druga miłość faktycznie będzie taka, jaką ją opisujesz. Bo to najlepsza z możliwych form - dojrzała.

    Warto czekać, warto pracować nad tym... i chociaż fajnie jest żyć chwilą - dla swojego dobra jednak najczęściej lepiej jest stąpać twardo po ziemi.

    :* Chociaż życzę Ci szalonej i namiętnej miłości... !Zasługujesz SKARBIE!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowicie to napisałaś... W miłości naprawdę bardzo patrzy się przez palce. Człowiek potem już naprawdę wręcz chce patrzeć przez palce i nie wiedzieć wad swojej połówki, bo ciężko jest się przyznać przed sobą samym, że było się ślepym...

    Ty na szczęście wyzwoliłaś się z chorego związku, wiesz czego chcesz, jesteś przeszkolona, masz zabezpieczenia i swoich ludzi za sobą, życzę Ci teraz szczęścia w miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. czyżby? przecież sama się na takie pola minowe pchasz i namiętnie bawisz się zapałkami i strażaka Sama we własnej kuchni :D się dobrały dwa uparciuchy hehe ;) ale zapamiętaj, że każda jest pierwsza bo jest zupełnie inna... i ta szurnięta i ta dojrzała i ta u schyłku życia... przyjdzie też taka chwila, że powiesz " a pierdolić tę całą asekurację" i wskoczysz na głęboką wodę bez kapoka, a co więcej utrzymasz się na powierzchni, będziesz czerpała radość, a później wyleziesz z wody otrzepiesz się i z uśmiechem pójdziesz dalej :) bo to też jest miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy się za takie podsumowanie obrazisz czy nie ale nie spodziewałem się takiej notki po Tobie. No no. Mało jeszcze wiem. I kurcze gramatycznie, i wyrazy pełne, i interpunkcyjnie.
    Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wchodzę po czasie a tu takie wieści. Trzymam kciuki ;)))

    OdpowiedzUsuń